You are viewing a single comment's thread from:

RE: Po przeczytaniu Lamentu Lockharta – część IV

in #polishlast year

Sam z własnej edukacji matematycznej pamiętam, że najwięcej zabawy miałem z konstrukcją.

A jeśli chodzi o program, to myślę, że powinno szukać się złotego środka — z z jednej strony czysta matematyka, z drugiej jakieś pokazanie odniesienie do życia poza szkołą w stylu kalkulacji finansowych, namiastki obliczeń wykonywanych przez inżynierów z różnych dziedzin itp.
Pamiętam swoje zdziwienie, gdy już jako dorosły człowiek oglądałem jakiś edukacyjny filmik dotyczący chemii i było pokazane obliczanie jakiegoś stężenia. W pewnym momencie pojawiło się równanie kwadratowe i myśl, że w szkole brakło właśnie przełożenia tego na coś bardziej namacalnego.

Sort:  

I może dlatego to takie trudne, bo złoty środek zmienia swoje położenie na przestrzeni poszczególnych klas. W podstawówce trzeba dzieci jakoś zachęcić do matematyki poprzez łamigłówki, zabawy, ale w liceum już niekoniecznie - tam można się już co nieco pobawić czystą matematyką :)

Właśnie tutaj też może być różnie, bo ze szkoły średniej i z perspektywy ucznia, i później z perspektywy nauczyciela, pamiętam narzekanie na nieprzydatność całego nauczania.